Instynkt łowcy
Las był gęsty, nieprzenikniony, jakby czas zatrzymał się w nim wieki temu. Drzewa, wysokie i mroczne, splatały się ze sobą, tworząc naturalny labirynt, w którym każdy krok wydawał się prowadzić w nieznane. Słońce przebijało się przez gęste korony, rzucając na ziemię plamy światła, które migotały jak złote monety rozrzucone przez kapryśnego boga. Powietrze było ciężkie od zapachu wilgotnej ziemi, mchu i czegoś jeszcze - czegoś dzikiego, pierwotnego, co pulsowało w rytmie natury. W głębi tego lasu, na polanie otoczonej przez...