Złączeni krwią – szczyt ekstazy
Atmosfera w pokoju była gęsta, nasycona pierwotną energią, która zdawała się przenikać każdy centymetr przestrzeni. Powietrze drgało od napięcia, a cienie na ścianach wydawały się poruszać w rytm ich przyspieszonych oddechów. Leżeli na twardej, chłodnej podłodze, zmęczeni, ale wciąż spragnieni więcej. Ich ciała, pokryte potem i zmęczeniem, leżały splątane w chaotycznym uścisku, oddychając w tym samym, dzikim rytmie. On, z zamkniętymi oczami, powoli uniósł dłoń. Jego palce musnęły zimną, gładką powierzchnię noża, który leżał obok. Metaliczny chłód ostrza kontrastował...