||

Spotkania z Cienia: Opowieści z Tindera vol.3

Tinder

Zawiedzione Serce – Historia Ewy

Opowieści z Tindera.

Opowieści z Tindera
Opowieści z Tindera vol.3

Ewa siedziała w swoim małym mieszkaniu na Mokotowie, patrząc na ekran telefonu, który świecił w półmroku pokoju. Była trzydziestolatką, z rudymi włosami opadającymi kaskadą na ramiona, zielonymi oczami, które kiedyś błyszczały nadzieją, a teraz często wypełniały się łzami frustracji. Pracowała jako grafik w agencji reklamowej, dni spędzała na tworzeniu idealnych obrazków dla klientów, ale jej własne życie było dalekie od ideału. Rozwiedziona od dwóch lat, po małżeństwie, które rozpadło się jak domek z kart, kiedy mąż przyznał, że nigdy nie kochał jej naprawdę. „Jesteś za emocjonalna” – powiedział na koniec, pakując walizki. Od tamtej pory Tinder stał się jej ucieczką, ale też pułapką. Nie ten zwykły Tinder, gdzie ludzie udają, że szukają miłości. Nie, ona korzystała z tej wersji dla dorosłych, gdzie profile krzyczały: „Tylko seks, bez zobowiązań”. I choć nienawidziła tego, że faceci spotykają się tylko na szybki numer, bez głębszego połączenia, bez śniadania rano czy spaceru za rękę, to mimo wszystko się umawiała. Bo co innego jej zostało? Samotność gryzła mocniej niż rozczarowanie.

Przesuwała palcem po ekranie, profile migały jak neony w nocnym klubie. „Szukam zabawy” – pisał jeden. „Bez gadania, tylko akcja” – drugi. Westchnęła głęboko, czując znajomy ucisk w piersi. „Dlaczego oni wszyscy tacy sami? – myślała. – Chcą tylko ciała, a nie duszy. A ja? Ja się zgadzam, bo boję się pustki.” Ale dziś wieczorem coś w niej pękło. Miała dość. A jednak… otworzyła wiadomość od Pawła, trzydzieści dwa lata, przystojny brunet z tatuażem na ramieniu. „Spotkajmy się dziś. U ciebie czy u mnie?” – napisał. Ewa zawahała się, palce zawisły nad klawiaturą. „U mnie” – odpisała w końcu. Bo mimo zawodu, ciało domagało się dotyku, ciepła, choćby na chwilę.
Paweł przyjechał po godzinie, pachnący wodą kolońską i świeżo ogolony. Otworzyła drzwi w czarnej sukience, która podkreślała jej krągłości – pełne piersi, wąską talię, biodra, które kołysały się kusząco. Bez słowa, jak zawsze w tych spotkaniach, przyciągnął ją do siebie, usta znalazły jej wargi w gorącym pocałunku. Języki splatały się, ręce wędrowały po ciałach. „Jesteś piękna” – mruknął, zdzierając sukienkę. Ewa poczuła znajomy dreszcz, ale w głowie kołatała myśl: „Tylko seks. Znowu tylko seks.” Pchnął ją na sofę, jej nogi oplotły jego talię. Zdarł bieliznę, palce wślizgnęły się w nią, czując wilgoć, pulsujące ciepło. Jęknęła, paznokcie wbijały się w jego plecy. Wsunął się w nią mocno, rytmicznie, biodra spotykały się w uderzeniach. „Mocniej!” – wyszeptała, choć w duszy krzyczała: „Dlaczego nie zapytasz, jak minął mi dzień?”
Orgazm przyszedł szybko, falą, która zalała jej ciało, ale nie duszę. Leżeli zdyszani, on palił papierosa, ona patrzyła w sufit. „To było super. Powtórzymy?” – zapytał, ubierając się. „Tak” – powiedziała mechanicznie, choć chciała krzyknąć: „Nie! Chcę więcej!” Drzwi zamknęły się za nim, a Ewa została sama z łzami. „Dlaczego się umawiam? – myślała. – Bo nadzieja umiera ostatnia. Może kiedyś trafi się ktoś inny.”
Następnego dnia w pracy, siedząc nad projektem plakatu dla nowej kampanii, jej myśli krążyły wokół Tindera. Koleżanka, Marta, zauważyła jej rozkojarzenie. „Co jest, Ewa? Znowu jakiś facet?” Ewa westchnęła. „Wszyscy tacy sami. Spotykają się tylko na seks. Obiecują niebo, a dają chwilę uniesienia i znikają.” Marta pokiwała głową. „To Tinder. Co się spodziewałaś? Ale ty się umawiasz dalej…” Ewa skinęła. „Bo samotność boli bardziej.”
Wieczorem znowu otworzyła aplikację. Tym razem Mateusz, dwadzieścia dziewięć lat, blondyn z uśmiechem chłopaka z sąsiedztwa. Bio: „Szukam przygody bez zobowiązań.” Napisała: „Przyjdź do mnie.” Przyjechał z butelką wina, udając, że to randka. Rozmawiali chwilę – o filmach, muzyce. Ale szybko przeszli do sedna. Na łóżku, jej ciało pod nim, usta na piersiach, ssące sutki, palce masujące łechtaczkę. Wsunął się w nią powoli, budując rytm. Jęki wypełniały pokój, ciała śliskie od potu. „Jesteś niesamowita” – szeptał, ale Ewa wiedziała, że to puste słowa. Doszli razem, w eksplozji, ale potem on wstał, ubrał się. „Do następnego.” I wyszedł.
Łzy spływały po jej policzkach. „Dlaczego? – pytała siebie. – Dlaczego się umawiam, wiedząc, że to boli?” Ale następnego dnia zrobiła to samo. Tym razem Krzysztof, trzydzieści pięć lat, dojrzały, z brodą. Spotkali się w hotelu, neutralny teren. W pokoju, świeczki, muzyka. Rozbierał ją powoli, całując każdy centymetr skóry. Język na szyi, brzuchu, niżej. Lizał ją długo, palce w niej, aż drżała w orgazmie. Potem ona na nim, jeżdżąca, biodra krążące. Ale po wszystkim – pustka. „Tylko seks” – pomyślała, wychodząc.
Historia Ewy toczyła się tak przez tygodnie. Każde spotkanie szczegółowo opisane w jej dzienniku, który prowadziła, by zrozumieć siebie. Z Tomkiem – szybki numer w aucie, adrenalina, orgazm pod gwiazdami. Z Adamem – BDSM lekkie, kajdanki, pejcz, ból mieszany z przyjemnością. Z każdym – rozczarowanie. Ale umawiała się dalej, bo w tych chwilach czuła się żywa.
W końcu trafiła na Daniela. Bio: „Może coś więcej niż seks?” Umówili się na kawę najpierw. Rozmowa płynęła, śmiech, wspólne zainteresowania. Potem u niej. Seks był inny – delikatny, z pocałunkami, spojrzeniami. Ale rano zniknął, zostawiając notkę: „Było miło.” Zawód jak cios.
Ewa płakała, ale nie przestała. „Mimo wszystko” – myślała. Kolejne spotkania: grupowe z parą, trójkąt, orgia. Szczegółowe opisy ciał, jęków, pozycji. Ale zawsze pustka.
W końcu refleksja: Może czas przestać? Ale Tinder wołał. Historia kończy się nadzieją na zmianę.


Odkryj więcej z Opowiadania Erotyczne

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Podobne wpisy

Zostaw odpowiedź