Tieň Braavosu
Nyessa siedziała w zadymionej karczmie, otoczona gwarem rozmów i szuraniem krzeseł. Dym z kominka unosił się leniwie, mieszając się z zapachem przypraw i alkoholu. Jej dłoń powoli obracała szklankę z ciemnym winem, a wzrok błądził po twarzach gości. Była tu obca, choć starała się wyglądać na pewną siebie. W końcu to była jej praca - obserwować, słuchać, być niewidzialną. Nagle drzwi karczmy skrzypnęły, a do środka wszedł mężczyzna. Wysoki, o ciemnych włosach i przenikliwym spojrzeniu, które zdawało się przeszywać powietrze....